Wino
Pierwszy dzień wolny, ekipa przywiozła wino do testowania. Na pierwszy ogień poszła butelka białego. Gdy się mnie zapytali, co myślę, odpowiedziałam, że to moje ulubione. Po 7 butelkach okazało się, że to "moje" było najdroższe. A w Barcelonie zdarza mi się kupić prawie takie samo za 2.60eur. Nigdy nie zrozumiem, jak się nabija ceny w tym biznesie.. ale wiem, że powinnam zrobić to samo w fotografii.
Spacer nocny w naszej małej wiosce na odludziu uświadomił mi, jak jestem daleko od domu. Księżyc wygląda inaczej, tutaj rogalik jest miseczką.
Czasem wydaje nam się, że to, co widzimy, to coś innego, podczas gdy jedyne, co się zmienia, to perspektywa.
Comments
Post a Comment